I Liq Chuan ucieleśnia swoją filozofię w praktyce – można ją wykorzystać w każdej sytuacji w życiu. Sztuka ta jest „medytacją w ruchu”. Nie ma zewnętrznej różnicy między tym, jak chodzą dwie osoby. Mogą się one jednak różnić pod względem uważności. Różnica tkwi wewnątrz. Jedna osoba może iść, a jej umysł błąka się w innej rzeczywistości, nie pamiętając nawet o tym, że idzie. Ktoś taki może myśleć o różnych sprawach, zapominając być tu i teraz. Druga osoba może być całkowicie obecna w tej chwili. Aby dojrzeć prawdziwą naturę rzeczy, musimy być obecni w teraźniejszości (w procesie), w odpowiednim stanie świadomości tak, by zanurzyć się w prądzie procesu, obserwować i jednoczyć się z okolicznościami.

W sztuce tej uczymy się skończyć z nieświadomością – tak aktywować umysł podświadomy, by być przez cały czas świadomymi. Jeśli możesz utrzymać przez caly czas świadomość, wówczas nie będziesz przywiązany do nawyków i oddziaływujących na ciebie emocji, rozpoznasz je i uwolnisz się spod ich wpływu.

Filozofia podszywająca I Liq Chuan wykorzystuje bardzo prostą ideę dokonania decyzji o byciu przez cały czas świadomym chwili obecnej, otaczających cię dźwięków, własnego oddechu, percepcji wizualnej i odczucia atmosfery na twojej skórze. Obserwuj jak w twoim umyśle powstają myśli, lecz nie pozwól, by porwały ze sobą twoją świadomość. Jeśli nie będziesz konwersował lub dyskutował ze swoimi myślami, uwolnisz się spod ich kontroli. Wówczas myśl opuści cię, a ty pozostaniesz świadomy(a).

Nasza sztuka jest kultywacją świadomego umysłu poprzez:

1. Zjednoczenie ciała i umysłu
2. Zjednoczenie się (mentalno-fizyczne) z przeciwnikiem i otoczeniem
3. Dostrzeganie i odczuwanie warunków, przy jednoczesnym pozostawaniu (zarówno ciałem i umysłem) w procesie obecności, bezkształtności i neutralności
4. Uwolnienie się spod wpływu emocji takich jak gniew, żądza, nienawiść oraz ego

Wszystkie emocje korzystają z wadliwego w swej naturze intencjonalnego rozumowania. Kultywując umysł świadomy musimy rozpoznać, gdzie powstaje świadomość. Przyczyną powstawania świadomości jest stykanie się sześciu narządów zmysłu (oczy, uszy, nos, język, ciało, umysł) z sześcioma obiektami postrzegania zmysłowego (forma, dźwięk, zapach, smak, dotyk i myśl). Musimy ćwiczyć odczucie tego właśnie punktu kontaktu i zwrócić uwagę, czy nasza reakcja w tym punkcie pochodzi z nawyku, w którym powstaje ignorancja, a będącego mentalną ekspresją tego, co nazbieraliśmy z poprzednich doświadczeń, czy też działamy w zgodzie z obecnymi warunkami. Bardzo istotne jest świadome rozróżnienie między koncentracją a świadomością. Koncentracja oznacza ograniczanie skupienia do pojedynczego przedmiotu. Świadomość jest odbiciem procesu i wykorzystuje koncentrację tak, by objąć wszystkie zmysły – wówczas mówimy o uważności. Ta ostatnia jest przyczyną, świadomość jest skutkiem. Porównując do noża, ostrze to świadomość, zaś tępa jego strona to koncentracja. Gruby i ciężki tył daje moc ostrzu tak, by mógł przebić się do prawdziwej natury. Miast poszukiwać bodźców, otwórz swoje zmysły i pozwól informacji samej do ciebie trafić. Zamiast czynić sądy oparte na swoim przeszłym doświadczeniu i wiedzy, stań się odbiornikiem ; pozwól naturze przemówić za siebie!

Pozostawanie obecnym tu i teraz oznacza stan bez osądzania. Osądzanie opiera się na uprzednim doświadczeniu i wiedzy. Nasza sztuka z kolei opiera się na chwili obecnej. Jeśli dokonujesz osądu, nie masz racji, ponieważ nie opierasz się na odczuciu chwili obecnej.

Gdy rozbudujesz uważność, będziesz czuł wszystko, co przeciwnik zamierza uczynić po jego energii, słowach czy ruchu rąk. Gdy zastosujesz i urzeczywistnisz tę filozofię, otworzy się przed tobą większy świat, ponieważ powiększy się twoja zdolność bezpośredniej percepcji. To, co innym wydaje się szóstym zmysłem, jest w istocie po prostu widzeniem rzeczy u ich źródła, widzeniem ciągu przyczynowo-skutkowego, prowadzącego do chwili obecnej. Uczniowie nie uczą się więc kopiować ruchów drugiej osoby. Uczą się, poprzez utrzymywanie świadomości, być samym sobą i urzeczywistnić się.

Źródło: iliqchuan.com
Tłumaczenie: Bartosz Samitowski